Łódź, Piłsudskiego - Rokicińska - Józefiaka - al. Ofiar Terroryzmu i z powrotem

Poniedziałek, 19 grudnia 2016 · Komentarze(2)
Mglisty wieczór na al. Ofiar Terroryzmu 11 Września w Łodzi


Zimno. Dzień już od rana miał mleczne zabarwienie.

20161219_075507

Wieczorem, gdy wybrałem się na rower, nic się nie zmieniło.

20161219_191002

Na al. Ofiar Terroryzmu 11 Września powstała kolejna wyrwa w drodze rowerowej.

20161219_191214

Te fotografowane ostatnio nie zniknęły. Ale prace trwały i wyraźnie wyłaniał się już kształt gotowej jezdni.

20161219_191450

20161219_191616

Wreszcie osiągnąłem powrotny punkt wycieczki - rondo na skrzyżowaniu Tomaszewskiej i al. Ofiar. O jak zimno!

20161219_191946

Jeszcze jedno spojrzenie na nową przerwę w drodze.

20161219_192529

Najwyraźniej trafią tam rury.

20161219_192700

Dell we mgle.

20161219_192954

Niezwykle ujmuje mnie ten przejazd przez tory biegnące w poprzek chodnika. Jest tu bezwzględna zmiana świateł w cyklu, niezależnie od tego, że nic poza tramwajem, którego z reguły nie ma, się tu nie znajdzie. Sensowniej byłoby zrobić tak jak to jest w niektórych miejscach przecięcia jedni z torami, gdzie czerwone zapala się tylko gdy zbliża się tramwaj.

20161219_193413

Do jednej z firm prowadzi kołowrotek. Trochę to nietypowo wygląda, z brakiem wartownika w okolicy i ot taki chodniczek, w przerwie siatki. A przy okazji już jakiś przedstawiciel kwiatu młodzieży podpisał się nad bramką swoim imieniem.

20161219_193544

20161219_193557

W niektórych miejscach zalegał surowiec bałwani.

20161219_193856

Na Tramwajowej zrobili najfajniejszy wjazd (a po drugiej stronie i zjazd) z jezdni na DDR jaki widziałem w mieście.

20161219_202538

Teraz będzie trudniej, bo muszę się przestawić na nowe nazwy ulic wokół dworca Fabrycznego - żegnajcie Nowotargowo, Nowowęglowo i Nowo-inne. Na ul. Grohmanów DDR jest jako-tako przejezdny. Wystarczy trochę ominąć składowaną kostkę, kawałek pojechać chodnikiem i da się dojechać do dworca - droga otwarta.

20161219_202825

Patrząc w stronę Tramwajowej jesteśmy ostrzegani, że to wciąż teren budowy. Jedynie prowizorycznie zlikwidowano dopisek "wstęp wzbroniony".

20161219_202859

Z tego miejsca jest świetny widok na drogę na parkingi przy dworcu. Wielki świat w Łodzi. Bo chyba 3-poziomowego skrzyżowania nigdzie indziej w mieście nie mamy?

20161219_203009

Tak jak łódzcy bikestatowicze donosili, faktycznie rowerzyści już odnaleźli parkingi rowerowe.

20161219_203359
 
Postanowiłem jeszcze udokumentować jak wygląda monitoring parkingu. Najbliższa kamera widziana z punktu powyżej jest na dachu kolejnej nadziemnej sekcji dworca - pośrodku kadru.

20161219_203422

A co dziś obserwowała? Właśnie. Także nie liczyłbym na gwarancje bezpieczeństwa pozostawionych jednośladów.

20161219_203506

Kolejny raz udało mi się, tym razem robiąc zdjęcia przy parkingu, niechcący włączyć pauzę w śledzeniu trasy w Sports Trackerze. Zorientowałem się dopiero, gdy skręciłem z Narutowicza w Piotrkowską. Ten fragment odrysowałem ręcznie.

Wiatr był umiarkowany, ale odczuwalny. Zachodni. Zdążyłem już wspomnieć, że było zimno? W drodze powrotnej, w związku z kierunkiem wiatru, bardziej.

Trasa była niezbyt ciekawa i wracałem po własnych śladach, bo przez słabą widoczność wolałem pozostać na chodnikach.

Zdjęcia na mapie

Łódź - Ksawerów - Pabianice - Dobroń - Piątkowisko - Górka Pabianicka - Łódź

Sobota, 17 grudnia 2016 · Komentarze(2)
Kategoria 40 - 70 km
Częściowo oblodzony staw w Lesie Pobłociszewskim


Musiałem dziś pojechać do Dobronia. Rozsądek sugerował jazdę pociągiem. Nie pierwszy raz go nie posłuchałem. Spodziewając się, że będzie zimno, wybrałem drogę najkrótszą, a w zasadzie dwie najkrótsze, bo wrócić trzeba a po własnych śladach jeździć nie lubię.

Na Pabianickiej awaria zatrzymała tramwaje jadące z Portu do centrum.

20161217_121523

20161217_121644

By było krótko, siłą rzeczy w jedną stronę jechałem najmniej ciekawą z możliwych tras do Dobronia - po dawnej drodze krajowej. Miałem nadzieję, że w związku z długim istnieniem S14 na tych ciasnych jezdniach nie będzie wielkiego ruchu. Myliłem się. No ale w końcu sobota, więc pewnie całe Pabianice jechały do lub wracały z centrum handlowego stojącego niemalże w Pabianicach (no dobrze, w Ksawerowie), dla zmyłki nazwanego Portem Łódź. Szeroka jezdnia zaczyna się dopiero w Chechle. Wyjątkiem jest węzeł z S14. Tego miejsca nie lubię. I tym razem było atrakcyjnie. Jak już minąłem S14, za którą z prawej pojawia się pas wjazdowy dla tych zjeżdżających z S14, a ten, na którym byłem, jest ciasny, bo pośrodku jest wysepka, dwóch kierowców postanowiło się na nich ścigać (pas z prawej kończy się kawałek dalej). Jakie to wspaniałe uczucie gdy jednocześnie z dwóch stron jest się gwałtownie wyprzedzanym na gazetę! Szczęśliwie jakoś dojechałem bez szwanku do celu.

Wracałem przez Las Pobłociszewski, Piątkowisko i Górkę Pabianicką. W lesie błoto zamarzło. Tu i ówdzie za sprawą szronu krajobraz był zimowy.

20161217_150930

Choć być może nie widać tego na zdjęciu, to większa część powierzchni stawu opisanego jako - o ile dobrze zapamiętałem - "Zbiornik zakładu górniczego Piątkowisko", pokryta była lodem.

20161217_151119

Na termometrze 0, a słońce zachodzi - cieplej już nie będzie.

20161217_151638

W kilku miejscach przy ogrodzeniu S14 rosły nowe sadzonki. Najbardziej zastanawia to, że miejsca te były od siebie znacznie oddalone a pojedyncze obsadzenie miało góra 2 m długości. Etykiety były pozbawione opisu (mają odstraszać zwierzęta?), więc wiem o sadzonkach jedynie tyle, że mają kolce.

20161217_152056

Przy Maratońskiej duży ptak walczył z utrzymaniem równowagi na drucie sieci elektrycznej. Chyba jednak był za ciężki. Poddawszy się szybko, przeniósł się na słup. Był to drapieżnik. Mam nadzieję, że kiedyś w telefonach zmieszczą teleobiektywy.

20161217_155542

Za długo przyglądać się sobie nie pozwolił.

20161217_155624_014

Przy okazji ornitologicznego postoju zauważyłem, że moja tylna lampka przestała świecić. Po bliższej inspekcji okazało się, że jednak świeci, ale tak, że była ledwo widoczna. Sprawdzałem przed wyjazdem, a i po włączeniu po zachodzie działała, ale najwyraźniej baterie były już słabe a ujemna temperatura dodatkowo źle na nie wpłynęła. Dobrze, że Maratońska jest dobrze oświetlona i miałem niedaleko do ucieczki na DDR.

Po przedpremierowym objeździe otoczenia Łodzi Fabrycznej uznałem, że automatyczne zgłoszenie na przejazdach rowerowych w jej okolicy nie zostało dobrze podłączone, bo nie działało. Dzisiaj zaobserwowałem, że zarówno przy Włókniarzy jak i przy Politechniki czujniki również na mnie nie zareagowały. Zważywszy, że to - przynajmniej z wyglądu - ten sam model co przy Fabrycznej to mam wrażenie, że po prostu nie radzą sobie z niskimi temperaturami.

Na spacerze po powrocie moją uwagę na Piotrkowskiej przykuły specyficzne znicze ustawione naprzeciwko numeru 83, na rusztowaniu drzewka i pod latarnią.

20161217_213541

Znicze specyficzne, bo były to wkłady umieszczone w słoikach.

20161217_213559

A na latarni nad zniczami widniały podpisy. Nie mam pojęcia o co chodziło.

20161217_213634

Dziś znów pobiłem rekord, którego wcale bić nie zamierzałem - najzimniejszego roweru. Do Dobronia wyjechałem chwilę po tym jak przysłowiowy słupek rtęci wspiął się powyżej zera. Wiatr był zachodni i słaby, aczkolwiek wystarczył by zwiększyć odczucie zimna wiejąc w twarz. Na szczęście było słonecznie, a temperatura zbliżyła się do 2°C. Rekord nastąpił w drodze powrotnej. Zaczynała się jeszcze minimalnie na plusie, rzędu 0.1°C, ale gdy byłem za Piątkowiskiem, spadła do -1°C i tak już zostało. Przydałyby się cieplejsze spodnie.

W drodze do Dobronia widziałem jakichś rowerzystów. Jeden czekał ze mną na przejeździe przez Jana Pawła II i szybko mi uciekał po ruszeniu. Inny, w zielonej kurtce, z plecakiem i na bordowym rowerze wyprzedził mnie w Ksawerowie, a w zasięgu wzroku miałem go jeszcze przez jakiś czas na Partyzanckiej w Pabianicach, bo zmobilizował mnie do trochę szybszego kręcenia. Tak jak myślałem, w takie zimno jeżdżą ci, co w odróżnieniu ode mnie mają kondycję.

Zdjęcia na mapie

Z pracy do domu przez Łódź Fabryczną

Poniedziałek, 12 grudnia 2016 · Komentarze(4)
Jeden z parkingów rowerowych przy dworcu Łódź Fabryczna
Ponieważ kdk pytał, a barklu relacjonował w komentarzu, że parkingi rowerowe pod dworcem Fabrycznym są i dworzec mam w gruncie rzeczy po drodze z pracy do domu, to poszedłem poszukać.

Po drodze zastanawiałem się na jak długo trzeba stanąć w miejscu na jezdni przed rozwidleniem Nowotargowej i zjazdu na parking by rozczytać to oznakowanie umieszczone nie dosyć, że już za rozwidleniem, to jeszcze jak najdalej od jezdni.

20161212_195158

Podziwiałem też przejazd rowerowy, który zresztą testowałem już w sobotę i wtedy również zastanawiała mnie jego nawierzchnia.

20161212_195413

Czy to nie wygląda na prowizorkę?

20161212_195439

Poniżej widok z Nowoskładowej na ślimak na parking biegnący pod Nowotargową.

20161212_195613

No i w końcu jest, nieopodal skrzyżowania Nowoskładowej i Nowotargowej. Parking rowerowy.

20161212_195710

Drugi jest tuż obok, schowany pod dachem.

20161212_195841

Ten dach może pomoże na spokojnie prószący śnieg. A jak będzie trochę wiać, to będzie tak właśnie, jak widać po mokrych plamach na załączonym obrazku.

20161212_200007

Więcej nie dostrzegłem. A ponieważ dworzec jest gorzej oznakowany niż przeciętna galeria handlowa (nie zauważyłem żadnego planu), to na parkingach rowerowych, jak widać, nie było żadnego roweru. To nie znaczy, że nie było rowerzystów. Ci po prostu radzili sobie przypinając się do czego się dało.

20161212_200223

20161212_201039

Jeśli idzie o opisane dzień wcześniej (nie)bezpieczeństwo, to nawet jest tu jakieś centrum monitoringu.

20161212_200837

W zasadzie jakbym miał obserwować obraz z kamer z szyją wygiętą dzień cały do góry, to też mógłbym nie dać rady dostrzec zagrożeń, rozproszony bólem karku. W ogóle dziś na dworcu było dość pusto i cicho. Przyjemniej niż wczoraj. Nie licząc temperatury - nieodmiennie zimno. SOK-istom też zimno. Jeden z nich paradował w błękitnych dzianinowych rękawiczkach, które wprost idealnie pasowały do jego czarnego munduru z zieloną odblaskową kamizelką. Aż żałuję, że nie uwieczniłem na zdjęciu.

Jestem niezmiernie ciekaw czym wg autora jest jedyna ozdoba przeddworcowej pustki - niewielkie prostopadłościany.

20161212_201208

Po śladach butów można wnioskować, że przechodzący używają ich jako podest do wykonywania zdjęć lub po prostu do wiązania sznurowadeł.

20161212_201146

A już poza dworcem, obok Łódzkiego Domu Kultury, widać było ślad tego, że ktoś trafił prosto w parking.

20161212_201626

Nie mogę obiecać, że to koniec dworcowych opowiastek.

Zdjęcia na mapie

Premiera dworca Łódź Fabryczna

Niedziela, 11 grudnia 2016 · Komentarze(2)
Sterowanie zasilaniem na dworcu Łódź Fabryczna
Po wczorajszym przedpremierowym objeździe rowerem terenu dworca, dziś na Łódź Fabryczną pospacerowałem, obejrzeć obiekt od środka. Wybrałem się stosunkowo późno, bo po 14, a pierwszy pociąg i zwiedzający byli już na nim o 5:30. Mimo tego już po drodze widziałem, że wciąż wiele osób podąża na dworzec.

20161211_141537

Ponieważ dokoła panuje zachwyt i wszystkie media już opowiedziały czym zachwycać się należy, ja dla odmiany wskażę kilka wad, które rzuciły mi się w oczy. To nie tak, że dworzec nie robi na mnie ogólnie dobrego wrażenia. Aczkolwiek przy tak drogiej inwestycji chciałoby się, by w dniu premiery wszystko było dopięte naprawdę na ostatni guzik.

20161211_141855

Pierwszy praktyczny problem jaki dopadł mnie na dworcu, to gastronomia. Tak jak obstawiałem dzień wcześniej, ciepłe posiłki można było kupić jedynie z samochodów z jedzeniem parkujących przed wejściem. A ponieważ wybrałem się na dworzec na głodniaka, to chciałem skorzystać. Po 20-minutowym oczekiwaniu na zewnątrz, w przenikliwym zimnie, dostałem mało poręcznego burgera w kartonowym pudełku, bez papieru, co wykluczało jedzenie rękami. Jego forma w oderwaniu od kontekstu nie stanowiłaby problemu - były na miejscu plastikowe sztućce. Ale takie manewry trudno wykonać na stojąco, a jak się po chwili okazało, konstruktorzy dworca nie wpadli na pomysł, by na tej ogromnej powierzchni hali zrobić kilka miejsc siedzących ze stolikami. Ostatecznie więc wylądowałem w jednej z poczekalni (są to wydzielone niewielkie pomieszczenia) i niemalże niczym bezdomny kroiłem posiłek na ławce. Jednocześnie obserwowałem kolejny mankament - do poczekalni prowadzą też drzwi bezpośrednio z dworca autobusowego, drzwi niestety automatyczne. W efekcie tego spacerujący po dworcu autobusowym co rusz powodowali ich otwieranie, wpuszczając przy tym podmuchy bardzo zimnego powietrza. Gdy zaczną tam jeździć liczne autobusy, to do tego dojdą spaliny. Dziwi mnie to, bo tuż obok drzwi z poczekalni na halę główną dworca również jest wyjście na perony autobusowe. Zresztą po całym zwiedzaniu dworca chłód to najlepiej zapamiętane odczucie - jest tam zimno, wszędzie. Ale raczej nie sposób będzie na takiej kubaturze przy mnóstwie drzwi dokoła zapewnić sprawne ogrzewanie. Gdyby chociaż w rzeczonych poczekalniach zrezygnowano z automatyki drzwi, to tam byłaby jakaś szansa na odrobinę ciepła.

Po niewygodnym posiłku poszedłem na peron skorzystać z darmowego przejazdu pociągiem Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej do Łodzi Widzewa. Pociąg składał się z 4 wagonów. Wyjątkowo dużo jak na ŁKA. Ale chętnych na przejazd nie brakowało.

20161211_150630

Nie wiem jakie są obecnie rozkazy co do jazdy tunelem, ale ten pociąg, który wyjechał z kilkoma minutami opóźnienia, jechał przez tunel góra 20 km/h. Konduktor, który jak mówił też jechał pierwszy raz, sam był zdziwiony, że tak wolno. Mnie ucieszyło - można było dokładnie przyjrzeć się tej imponującej konstrukcji.

Na stacji Łódź Widzew wyległ tłum, który pospiesznie szukał darmowego pociągu powrotnego do Łodzi Fabrycznej. Część popędziła na zapowiadany ŁKA do Sieradza, nie zwracając uwagi, że ten nie jedzie przez nowy dworzec.

20161211_152025

Ja oczekując na właściwy pociąg obejrzałem budynek stacji Łódź Widzew od środka i ogrzałem się kawą (paskudna pogoda). Chwilę potem znowu w większej grupie oczekiwałem na peronie.

20161211_153953

Najpierw wjechał pociąg Przewozów Regionalnych, ale ten nie był objęty promocją.

20161211_154049_020

Po chwili już ten właściwy, w strugach deszczu.

20161211_154241_003

Powrotny pociąg tunel pokonywał szybko. Poniżej u celu.

20161211_160119

Ze wschodniego krańca długiego peronu można popatrzeć na dobrze oświetlony tunel.

20161211_160446

W ogóle cały tunel jest oświetlony i przez całą długość prowadzą chodniki - byłoby ciekawie móc się kiedyś tamtędy przejść.

20161211_160620

Na zachodnim krańcu tory się póki co kończą, ale w przyszłości będą biec dalej pod centrum Łodzi.

20161211_170009

20161211_170101

Dziś parasol mógł się przydać nie tylko na zewnątrz. Dwie kreski obok lampy to nie nitki na obiektywie a spadające krople. Ciekawe zwłaszcza, że powyżej znajduje się prawie na pewno hala dworca, więc może być to awaria instalacji wodnej.

20161211_171207_011

Piętro wyżej również znalazłem przeciek...

20161211_171944_029

...tworzący kałużę. Może to to samo miejsce i cieknie przez dwa poziomy.

20161211_171956

Na poziomie peronów ściany są ozdobnie wykończone a czyżby piętro wyżej ten goły nierówny beton z zaciekami miał już tak zostać?

20161211_173201

Toalety są płatne. Ta poniżej była wyłączona z powodu awarii bramek. Przy drugiej w związku z tym była kolejka. Te przymusy mechaniczne do płacenia prowadzą do absurdalnych sytuacji. Jednej z nich byłem świadkiem - wnuczek potrzebował skorzystać z łazienki, a że był bardzo mały potrzebował pomocy dziadka. Dziadek oczywiście nie planował płacić dwa razy. Pani z obsługi rozwiązanie znalazła - kazała im się razem przeciskać w jednym obrocie kołowrotka.

20161211_164845

Woda z sufitu kapała, ale za to ta w automacie do kawy nie starczyła dla wszystkich zwiedzających.

20161211_173808

Dworzec autobusowy ma aż 22 perony! Długi dystans do pokonania między pierwszym a ostatnim.

20161211_162444

Wbrew temu, że media zapowiadały, że autobusy zaczną jeździć tu dopiero w styczniu, jakiś jeden przewoźnik najwyraźniej już zorganizował sobie umowę, o czym poza przejeżdżającym autobusem świadczył też rozkład na monitorze.

20161211_164957

Poniżej dworca autobusowego znajduje się parking dla samochodów osobowych. Na poziomie -1 były samochody. Na -2, nie licząc jakiegoś zaskakującego zlotu młodych posiadaczy samochodów FSO, było pusto. A jest również -3. Duży parking.

20161211_164046

Nie mam pojęcia do czego służy ta konstrukcja. Na tabliczkach było coś o instalacji przeciwpożarowej i ochronie przed wilgocią, ale bez konkretów.

20161211_163155

W innym miejscu klapy tej instalacji były otwarte. Za nimi niewielka komora.

20161211_163615

Parking w wielu miejscach ma przesuwne bramy, dodatkowo wyposażone w drzwi. Ciekawe jaki jest ich cel. Bo nie wiem czy wystarczająco solidne są w charakterze przeciwpożarowych.

20161211_163335

Na parkingach, podobnie jak na terenie dworca, obserwuje nas monitoring.

20161211_163222

I można by pomyśleć, że jest bezpiecznie. Ale czy na pewno? Pierwsze co mnie dziwi, to to, że ochrona nie porusza się na Segwayach. Obiekt jest przeogromny. W razie potrzeby interwencji będą biec długo - za długo. A poza tym, to zupełnym przypadkiem, nie mijając nawet żadnej tabliczki "zakaz wstępu", windą wyglądającą jak każda inna na dworcu, nie niepokojony przez nikogo, dotarłem do korytarza technicznego biegnącego pod wszystkimi peronami. Tu nie ma nawet monitoringu. A jest co popsuć.

20161211_170925

20161211_170649

20161211_170738

20161211_170808

20161211_170716

20161211_170728

Można np. wyłączyć syrenę systemu pożarowego, choć jest szansa, że tylko w tym punkcie.

20161211_170724

Albo...

20161211_170549

...zasilanie dworca. Całego.

20161211_170600

Ale najwyraźniej terrorystów w Polsce się póki co nie boimy.

Poza samochodami z jedzeniem, z handlu na dworcu do wyboru jest kiosk i trzy wyspy gastronomiczne - kawa i dodatki. Tylko przy jednej z nich wpadli na pomysł postawienia stolików. Było ich tam chyba tylko 6, więc ciągle ktoś korzystał. Nie zapamiętałem jaka firma. Inna wysepka należała do Dunkin' Donuts - tu było kilka stołków barowych. Ostatnia nazywała się "Gorąco Polecam" i tu klientom pozostawało korzystać z ławek należących do dworca. Tam nawet ustawiłem się w kolejce po kawę, głównie z powodu tego wspomnianego zimna, ale niestety nastąpiła awaria zasilania i obszedłem się smakiem.

Terenu na zewnątrz dziś już nie oglądałem. Ciągle padało i silnie wiało. Podczas zwiedzania znalazłem się na zewnątrz raz, przypadkiem, po wejściu do windy z garażu. Nie było w niej legendy co oznaczają przyciski. Poziom -2 parkingu to wg windy przycisk -3, a przycisk oznaczony jako "0" okazał się prowadzić bezpośrednio na chodnik przed przystankiem MPK. Przydałyby się opisy zamiast enigmatycznych niespójnych numerków.

Nie można było mieć wątpliwości, że niezależnie od nowoczesności dworca, jest to polska kolej. O tym przypominał bowiem syntezator mowy, beznamiętnie wypowiadając formułkę przeprosin po przeczytaniu czasu opóźnienia. Potem i on nie wytrzymał, bo nagle komunikaty zyskały wydźwięk naturalności. Zwłaszcza, że pani plątała się, gdy próbowała wyjaśnić pasażerom w jaką to podróż z przesiadkami muszą się wybrać w związku z całkowitym odwołaniem ich bezpośredniego pociągu.

A tak poza tym to kawał dworca. Ciekawe jak szybko zaczną tam koczować bezdomni. Póki co dziś nikt nie zaczepił mnie żebrząc, ale jedna osoba już spała w poczekalni.

Zdjęcia na mapie

Przedpremierowe zwiedzanie otoczenia nowej Łodzi Fabrycznej

Sobota, 10 grudnia 2016 · Komentarze(3)
Nowy dworzec Łódź Fabryczna w przededniu otwarcia


Rozczarowany tym, że chwilę wcześniej wróciłem z roweru całując przysłowiową klamkę dworca fabrycznego (tak naprawdę to płot), siedziałem w mieszkaniu w rowerowym stroju planując drugą próbę. W końcu spodziewałem się, że skoro o 5:30 przyjedzie pierwszy pociąg, to drogi wokół dworca jednak już dziś powinny zostać otwarte. Podglądałem sytuację kamerami Toya. Raz na jakiś czas snuł się po chodnikach ktoś, kto nie wyglądał na pracownika.

Wyjechałem chwilę po 20, silnie zdeterminowany by zwiedzić teren dworca przed oficjalnym otwarciem. Od strony Kilińskiego ogrodzenie wciąż stało, a ochroniarz przepuszczał tylko wybranych. Oczywiście wybrani to pojęcie niesprecyzowane, bo dopiero co dzień wcześniej widziałem jak chłopak tak długo zrzędził przy tej bramie, że tylko fotek parę chce zrobić (włącznie z oferowaniem 100 zł, z czego się od razu wycofał, gdy rozmówca stwierdził, że weźmie), że w końcu został wpuszczony. Ja nie planowałem uciekać się ani do łapówki ani do zamarudzenia człowieka na śmierć. Krótka wymiana zdań o harmonogramie - pan ochroniarz twierdził, że o 20 mieli zacząć demontować siatkę. Było już po 20 i nic. Ale dodał, że od Tramwajowej chyba już nie ma. Pojechałem spróbować więc z innej strony. Najpierw P.O.W. Tu też kraty, ale ze względu na dojścia do bloków przy Składowej mogłem podróżować wzdłuż płotu. Od Knychalskiego jazda stała się terenowa. Na zakręcie Składowej widziałem tasiemkę, którą można było pokonać by się dostać do zamkniętej części Nowotargowej, ale nie wykorzystałem. Kilka metrów dalej upewniłem się, że Nowotargowa też wciąż zamknięta. Wjazd na Tramwajową był prowizorycznie zastawiony z tabliczką "Nie dotyczy MPK". Na drodze rowerowej barier nie było. Rzeczywiście z Tramwajowej dało się skręcić w Węglową. Tu jest trochę DDR, ale nieukończona.

20161210_202452

Z ronda jedyna otwarta droga wyjazdowa prowadziła przez Lindleya z powrotem do Narutowicza. Bo ciąg dalszy DDR zastawiony był płotem.

20161210_202631

Z północnej strony ronda zza ogrodzenia rozciągał się widok na intrygującą drogę na skarpie na położony niżej parking.

20161210_202850

Tu ogrodzenie miało już drobny ubytek, więc skorzystałem i jadąc w górę po DDR przedostałem się na Nowowęglową, z której zrobiłem zdjęcie z drugiej strony.

20161210_203205

Na skrzyżowaniu Nowowęglowej z Nowotargową trafił się zmotoryzowany patrol ochrony. Jak na budowach autostrady. Każdy z nas powiedział co sądzi o tym czy bezpiecznie tak zwiedzać czy nie, zachowaliśmy zdania odrębne i rozstaliśmy się w pokoju.

Sygnalizacja świetlna już wszędzie działała. Będąc jeszcze pod wrażeniem spotkania z ochroną czekałem więc grzecznie (i długo) na zielone na przejeździe rowerowym przez Nowotargową, by sfotografować z chodnika po jej drugiej stronie wejście do dworca.

20161210_203516

Wewnątrz wyraźnie widać odwzorowanie ściany dawnego budynku dworca.

20161210_203547

Gdy się tam kręciłem snuł się też patrol straży miejskiej. Było więc trochę zabawy w kotka i myszkę, by i z nimi nie musieć prowadzić kolejnej dyskusji. Jakoś udało mi się z nimi mijać szczęśliwie na innych poziomach skrzyżowań. Żeby nie przesadzać po chwili zwiedzania zdecydowałem wrócić na Kilińskiego, by sprawdzić czy może już otworzyli. Plotki głosiły też, że lada chwila miały odbywać się kolejne próby tramwajów, co tym bardziej powinno przyspieszyć demontaż ogrodzenia. Manewry testowe na szynach odbywały się też dzień wcześniej. Mam trzy filmy, wyłącznie dla fanatyków tramwajów: na wstecznym po Kilińskiego, z Kilińskiego na dworzec, manewry na Składowej.

Co do transportu zbiorowego. Miasto jednak nie zechciało zachować jednego stylu nowych przystanków. Zamiast ozdobnych metalowych szkieletów które dopiero co stawiali wszędzie dokoła, w okolicach dworca powstają konstrukcje niemalże całkowicie szklane. Ciekawe jak długo wytrzymają spacery podpitych mieszkańców.

20161210_205209

Na Narutowicza wyprzedził mnie znajomy pojazd.

20161210_205817

Od strony Kilińskiego nic się jednak nie zmieniło. Tramwajów też ani śladu. Wróciłem na Tramwajową poszukać oficjalnego wjazdu na Nowowęglową. Przy okazji podziwiałem oznakowanie jednokierunkowej DDR.

20161210_211456

20161210_211400

Okazało się, że z Tramwajowej wjazdu na Nowowęglową nie ma. Sprawdziłem Wierzbową - bingo! Tutaj barierki miały formę ledwie sugestii, więc tędy wchodziły grupki spacerowiczów.

Widok z Nowowęglowej na przejeżdżającą pod nią Tramwajową.

20161210_212011

Co do skarpy, to jest na niej wijąca się serpentynami droga rowerowa.

20161210_212236

To musi być najostrzejszy zakręt na DDR w mieście.

20161210_212402

A co jest po drugiej stronie tych ostrzegawczych barierek? Ojj... niedobrze byłoby za nie wyjechać.

20161210_212538

Ogólnie między kolejnymi segmentami są strome spadki. Barierek poza tym jednym wyjątkiem powyżej nie ma. Obawiam się, że będą wypadki. A to trochę popada, a to ktoś będzie miał egzemplarz ŁRP z za słabymi hamulcami, a to dzieci będą tu pędzić jak szalone, bo miejsce może przyciągać do zabaw.

20161210_212730

Wschodnie wejście do dworca z poziomu parkingu (obszar "całuj i jedź").

20161210_212902

Taka mała niedoróbka. Trzeba patrzeć pod nogi. W kadrze inny zwiedzający.

20161210_213033

Na dworcu wciąż trwały prace. Głównie sprzątanie.

20161210_213115

Dwa zdjęcia zrobione przez okno.

20161210_213340

20161210_213620

Poniżej wejście od strony Kilińskiego.

20161210_213822

20161210_213841

Między dworcem a Kilińskiego jest CPR. Drobnokostkowy.

20161210_214123

Nowy duży przystanek MPK w mieście.

20161210_214305

20161210_214351

Z okien z poziomu chodnika widać perony. Światła dziennego tam nie zabraknie.

20161210_214644

Dwie fotki z zachodniego wejścia do wschodniej hali. Tym razem nie przez szybę, bo te drzwi automatyczne przestały się zamykać.

20161210_214801

20161210_214834

Widok na parking.

20161210_215203

Tak jakby budowa się jeszcze nie zakończyła.

20161210_215348

Korzystając z tego że teren wciąż pozostawał zamknięty, postanowiłem zwiedzić wszystkie wjazdy i wyjazdy na parkingi na dworcu ostatecznie dopełniając wielkiego bałaganu na śladzie z nawigacji. Ale za to miałem frajdę zjeżdżając i wspinając się po krętych dróżkach. Niby nie było przy nich znaku zakazu ruchu rowerów, ale raz, że pewnie i tak ktoś po otwarciu mógłby się przyczepić, bo w końcu nieopodal dedykowany zjazd dla rowerów, a dwa, to nie wiadomo na ile jadący tam kierowcy będą przygotowani na spotkanie rowerzysty.

Jeden z wjazdów okazał się nie prowadzić tam gdzie pozostałe - dotarłem nim na dworzec autobusowy.

20161210_220323

Demontaż ogrodzenia rozpoczął się po 22. Na pierwszy ogień poszła Kilińskiego. Natychmiast znaleźli się liczni turyści. Selfie obowiązkowe.

20161210_221446

Gastronomię w dniu otwarcia mają zapewnić żarciowozy (bo na dworcu zdaje się nic jeszcze nie będzie).

20161210_221603

Wszystkie musiały walczyć z nachyleniem terenu.

20161210_221640

Dużo dopinania na ostatnią chwilę. Pan po prawo testował działanie automatu z jedzeniem.

20161210_221859

Ciekawie jest ta konstrukcja dachu umocowana.

20161210_222100

Ochrona dworca zajmowała się wyganianiem ludzi próbujących zwiedzać halę. Nie mniej jednak wejść było więcej niż grup ochrony, z czego spacerowicze korzystali.

20161210_222658

Zważywszy, że podłogi były właśnie myte, to nie byłem na tyle nieuprzejmy, by próbować się pakować z rowerem. Jak już kogoś ochrona znalazła gdzieś pośrodku dworca to pilnowała, by zbłąkani na pewno dotarli do najbliższych drzwi.

20161210_222909

Podsumowując: otwarcie sobie, a ukończenie prac sobie. Pewnie jeszcze przez jakiś czas będzie można oglądać pracujących w okolicy robotników. M.in. by poprawić przejazdy rowerowe, bo odniosłem wrażenie, że zgłoszenie automatyczne nigdzie nie działało. A jutro wybiorę się pieszo, pozwiedzać halę.

Zdjęcia na mapie

Po łódzkich chodnikach, na mokro

Sobota, 10 grudnia 2016 · Komentarze(2)
Kategoria 40 - 70 km
Lokomotywa w sreberku nieopodal dworca Łódź Fabryczna


Jedyne co broniło dzisiejszego dnia jako zdatnego do rowerowej konsumpcji to wysoka (jak na grudzień) temperatura. Było prawie 10 stopni. A poza tym całkowite zachmurzenie, silny zachodni wiatr, mokre jezdnie i co chwila słabe opady deszczu. Musiałem się wykazać samozaparciem żeby w ogóle zacząć, bo padało gdy ruszałem.

Nie przypominam sobie tego skrzyżowania rowerowego. Aczkolwiek chodnikiem wzdłuż al. Ofiar Terroryzmu 11 Września wcześniej w tym roku jechałem chyba tylko raz, w drugą stronę i skręciłem wtedy do parku Źródła Olechówki kawałek przed tym miejscem. Przejazd przez aleje jest, a dalej droga prowadzi do osiedla. Trochę tylko jej oznakowanie obniżyło loty (dosłownie, znak z lewej).

20161210_132837

Rzecz znajduje się naprzeciwko Della.

20161210_132910

Dalej zaskoczyły mnie prace budowlane, które wkroczyły na drogę rowerową. Prawdopodobnie budują dojazdy do nowo powstałej hali, która całkiem niedawno była tylko szkieletem. Był objazd. Gruntowy, ale mimo deszczu jeszcze w miarę.

20161210_133454

W drugim punkcie już nie było tak dobrze. Z trudem pokonywałem ten łuk, bo koła głęboko wchodziły w rozmokły piasek, ale na szczęście obyło się bez brodzenia butami.

20161210_133605

Co do grzęźnięcia, to ciekawe jest, że chodnik drogi rowerowej będącej wjazdem do parku na Młynku od asfaltowej jezdni oddziela strefa ziemi czy raczej błota niczyjego. Trochę to utrudnia zjazd z ulicy na DDR.

20161210_134630

Nadal jedyne kąpiele których można by zaznać w Młynku to te błotne.

20161210_134450

A takich latarni (jest ich tam kilka) w parku sobie nie przypominam. Albo taka słaba pamięć albo niedawno je postawili.

20161210_134922

Z parku pojechałem Lodową i dalej prosto Widzewską, chcąc sprawdzić co słychać w infrastrukturze rowerowej w okolicach Niciarnianej. Tym razem pojechałem po północnej stronie Piłsudskiego planując też przejechać świeżym DDR przy budowie stadionu. Przejazd rowerowy przez Widzewską wydał mi się dość wąski.

20161210_141353

W ogóle całkowicie nie pamiętam jak wyglądała tam sytuacja dawniej. Czy w ogóle były wyznaczone CPR-y. Przy Sępiej trzeba trochę pokręcić kierownicą.

20161210_141458

Obejrzałem budowę stadionu Widzewa dokoła.

20161210_141725

20161210_141957

20161210_142356

20161210_143219

Już gdy zbliżałem się do stadionu zdziwiły mnie odgłosy perkusji grającej solo. Bo to chyba za wcześnie na koncerty.



Okazało się, że ten krótki rytm był odtwarzany w pętli cały czas gdy objeżdżałem obiekt. Ciekawe czy to testy głośników czy nowy pomysł na odstraszanie ptaków.

Sygnalizatory nad torami zawisły na potężnej konstrukcji. Tyle metalu po to tylko by żarówkę wymienić bez pociągu technicznego?

20161210_142255

A poniżej Widzewska, a raczej jej brak. Zdaje się że ostatnio w ŁWD był reportaż o okolicznych mieszkańcach przechodzących tu nielegalnie.

20161210_142625

No bo w końcu był przejazd i przejście przez tory, a zniknęły.

20161210_142802

Tu ciekawe zjawisko, które słabo ująłem na zdjęciu. Przed znakiem jezdnia jest dwukierunkowa, by nagle zostać gwałtownie zwężona wcinającym się w nią chodnikiem, a kilkadziesiąt metrów dalej, od skrzyżowania, znowu jest ruch w obu kierunkach.

20161210_142924

Zaliczyłem nowy odcinek drogi rowerowej między Niciarnianą a stadionem. Już otwarty.

20161210_143534

Za to wzdłuż samej Niciarnianej droga rowerowa nie jest skończona. A na jezdni mały korek. Po otwarciu Niciarnianej zrobił się na niej duży ruch.

20161210_143637

Niciarniana po przebudowie biegnie pod torami. I DDR i chodniki też.

20161210_143758

Widok z ul. Józefa, która jak i tory biegnie nad Niciarnianą. Ten odcinek Józefa jest póki co zamknięty dla ruchu (dostałem się chodnikiem widocznym wyżej po lewo).

20161210_144009_028

A tak wygląda przejazd rowerowy pod torami.

20161210_144253

Dalej DDR dopiero czeka na bycie zbudowanym. Chwilę po wykonaniu zdjęcia znowu jechał sznur samochodów co trochę utrudniało włączenie się na przeciwległą stronę jezdni, ale o dziwo znalazł się jeden uprzejmy kierowca, który zatrzymał się żeby mnie wpuścić.

20161210_144500

Rondo na skrzyżowaniu z Czechosłowacką, które do niedawna było wykonane prowizorycznie z plastikowych barykad, teraz nabiera solidnej formy.

20161210_144706

Pas rowerowy na Konstytucyjnej zaczyna się niemalże na jej początku.

20161210_145048

Ciekawostka. Ta jabłoń nie znalazła amatora swoich owoców. Te leżące nawet nieźle się przechowały w chłodzie. A kilka jeszcze wisiało na drzewie.

20161210_145307

Lumumbowo. Akademik nr 5 Politechniki Łódzkiej, znany jako "Tygrys". Kilka lat tam mieszkałem.

20161210_145857

Pod Magdą na Piotrkowskiej można się sfotografować "w" bombce.

20161210_155125

Na koniec pojechałem sprawdzić czy może teren wokół dworca Łódź Fabryczna został już otwarty. Nie został. Sfotografowałem Nowotargową przez kraty.

20161210_160036

Przy Kilińskiego naprzeciwko dworca stanęła lokomotywa. Wypożyczona, zdaje się do końca stycznia. Nie rozumiem tylko po co szpecić taki klasyk owijając go folią aluminiową. Autor zawijania w sreberko tłumaczył w ŁWD, że to "zmienia energię"...

20161210_161159

20161210_161322

20161210_161500

20161210_161853

Możliwe, że narzekałem już wcześniej na Kilińskiego. Ale nie szkodzi. Pod znakiem zakazu za skrzyżowaniem z Tuwima (jadąc na południe) jest wyłączenie rowerów.

20161210_162552

Tylko jaki to ma sens, jak to kolejna beznadziejna konstrukcja jak na Kopernika? Zwężenia przy przystankach, przy których można rowerem wpaść w szynę. A tramwaj roweru prawdopodobnie nie da rady wyprzedzić również poza przystankami.

20161210_162838

Miasto zafundowało nam też odrobinę architektonicznej nowoczesności. Przy dwóch skrzyżowaniach krawędzie przystanków wyznacza świecąca listwa.

20161210_163124

Co do deszczu, to zdarzały się chwile bez. Ale przeważnie mokłem. Odczuwałem silny brak jakichkolwiek, choćby prowizorycznych błotników. Jakiś Ass Saver, Musguard czy coś podobnego by się przydało.

Zdjęcia na mapie

Wzdłuż granic zachodniej połowy Łodzi

Sobota, 3 grudnia 2016 · Komentarze(1)
Kategoria 40 - 70 km
(Nad)licznik rowerowy na Piotrkowskiej w Łodzi


Kontynuacja zeszłotygodniowej wędrówki wzdłuż granic miasta - wówczas we wschodniej, a dziś w zachodniej połowie. Na uMap zestawiłem ślady obu wycieczek ze śladem granic miasta.



Podoba mi się oznakowanie dla rowerzystów przed targowiskiem Dolna. Na zjeździe na parking z biegnącej w tym miejscu zygzakiem Zgierskiej, pod znakiem drogi bez przejazdu jest informacja, że nie dotyczy rowerów (D4-a z T-22). Bo droga się faktycznie kończy, ale za chodnikiem jest przejście dla pieszych wraz z przejazdem dla rowerów prowadzącym do drogi rowerowej po zachodniej stronie Zgierskiej. A dobrze wiedzieć zawczasu, że można tamtędy jechać, bo jezdnią nie można przejechać skrzyżowania Zgierskiej z Zachodnią na wprost.

Droga rowerowa przy Zgierskiej na Helenówku jest stara, więc pozbawiona jest wygodnego wjazdu na jezdnię przed jej końcem. Nie pamiętając gdzie się kończy przejechałem dogodny do włączenia się do ruchu wyjazd z bramy i pozostało mi spacerować po pasach. Mokra Okulickiego przypomniała mi, że nie jeździ się po kałużach, a już szczególnie na nieznanych drogach. Na szczęście zamaskowana dziura, w którą wjechałem, nie była bardzo głęboka.

Zastanawiałem się czy nie będzie to uciążliwa pod względem ruchu ulica, bo PolskiBus.com do Poznania, którym kiedyś jechałem, właśnie w nią wówczas skręcał. A z okien widziałem wtedy, że jest tu dość wąsko. Oznakowanie wyjaśnia co tam robił. Jest to najwyraźniej dedykowany objazd dla nie mieszczących się pod wiaduktem w Zgierzu. A PolskiBus.com wozi pasażerów piętrowymi autobusami o wysokości nieco ponad 3.7 m.

20161203_130100

Moje obawy się nie potwierdziły. Większy ruch był za to na Szczecińskiej, ale na jej fragmentach już bywałem, więc nie spodziewałem się niczego innego. Nawierzchnia między Rojną a Rąbieńską jest sfrezowana. Drogowcy pracowali, więc na krótkim odcinku ruch odbywał się wahadłowo.

Przypadkiem trafiłem dziś w wyszukiwarce na artykuł o urządzeniu pozwalającym rejestrować kierowców nie zachowujących właściwej odległości przy wyprzedzaniu rowerzystów. Dzisiaj mógłbym wielu takich "ustrzelić".

Konstantynów Łódzki utrzymuje najgorsze drogowe tradycje - wyganianie rowerzystów na chodnik, kostka. I nawet przy skrzyżowaniu z byle osiedlową dróżką z trylinką zamiast asfaltu nie potrafią zrobić przejazdu. Do tego wyrzucanie pieniędzy na bezsensowne sterowniki z przyciskami i cewkami, których stanem domyślnym jest czerwone z każdej strony.

20161203_133823

Na murze pod oczyszczalnią ścieków powstało graffiti. Ekologiczne, tj. przynajmniej pod względem motywu graficznego, bo za farby nie ręczę. Przy tym, jak widać, dzień był słoneczny.

20161203_134631

Ładny ten malunek.

20161203_134610

Przejazd przy przystanku kolejowym Lublinek. Czyżby ktoś swoim pojazdem zahaczył sygnalizację?

20161203_135100

Remont Patriotycznej ciągnąc się w nieskończoność rozciągnął się także na sąsiednie ulice. Tudzież rozlał błotem. Miałem jechać Rafową, ale jak zobaczyłem jej stan, to zawróciłem. Bardzo to nie pomogło, bo remont dopadł mnie (chociaż w zasadzie to ja jego) również na Orłowskiej. Ale tam było trochę lepiej. Na samej Patriotycznej wysypali kamienie, więc też jest trochę lepiej niż było.

20161203_142519

Po minięciu Rudzkiej mój plan prowadził do Starowej Góry po nieznanej mi dotąd ulicy Skrajnej. To jeden z tych rzadkich wyjątków, gdzie lepszy standard jest na chodniku niż na jezdni, bo chodnik jak to stary chodnik, a ulica ułożona jest z ażurowych płyt betonowych. Ale przynajmniej nie są bardzo popękane i nawet nie ma większych uskoków na łączeniach.

Skrzyżowanie Granicznej z Trasą Górną czy w zasadzie, jak dopiero dziś zauważyłem na mapie i potwierdziłem w prasie - al. Władysława Bartoszewskiego. Złamany znak końca drogi dla rowerów. Tego nie mógł raczej spowodować rozpędzony rowerzysta.

20161203_144414

Zakład budujący się przy Trasie Górnej zyskał już częściową elewację.

20161203_144806

Willa Hüffera od strony ul. Skrzywana.

20161203_150917

W oddali kościół św. Mateusza oświetlony był ostatnimi promieniami zachodzącego słońca.

20161203_151026

Przy okazji warto zwrócić uwagę na tablicę informacyjną (na zdjęciu niewyraźna) na skrzyżowaniu o podziale pasów na jezdni. Wg niej są tam dwa pasy dla kierunku północnego, w tym z prawej dla rowerów. Praktyka natomiast, mmm. Widać, że tu była jakaś linia. Tyle że tak jakby jej już nie było. Kierowcy też jej nie dostrzegali.

20161203_151336

Pozostałością dobrej woli jest czujnik na skrzyżowaniu, który, w przeciwieństwie do cewek, ma szansę wykryć nadjeżdżającego rowerzystę.

20161203_151312

Przejazd Wólczańską wybrałem zafascynowany zdjęciem rusztowania nad częściowo spalonym rektoratem Politechniki Łódzkiej, które widziałem w relacji z wycieczki barklu do Pabianic. Chciałem je zobaczyć na własne oczy. Jest ono rzeczywiście wyjątkowe.

20161203_151909

Brakuje kilku szyb. I dachu, co łatwo zauważyć choćby po tym, że przez górne okna widać dach rusztowania.

20161203_152032

 Przez wieżyczkę z prawej można oglądać niebo.

20161203_152352

Korzystając z okazji sfotografowałem rower pod dębem Fabrykantem.

20161203_152607

Na Piotrkowskiej stanął nowy licznik rowerów. Lub raczej "nadlicznik", bo ten pokazuje wyniki z innych egzemplarzy zainstalowanych w mieście i ich zsumowanie.

20161203_153613

Zrobiłem rundę do pl. Wolności i z powrotem dla równego wyniku. Właśnie trwały ostatnie testy świątecznej iluminacji przed jej oficjalnym włączeniem. W tym fotela św. Mikołaja.

20161203_154423

Przy pl. Wolności ze stacji zniknęły nie tylko rowery, ale już również i komputer. Zamiast niedopasowanej kolorystycznie tablicy reklamowej w jego miejsce można by wstawić informację, że trwa przerwa zimowa i datę, kiedy miasto znów zaprosi do korzystania z nich.

20161203_155036

Było dużo słońca, ulice w większości suche, ale zimno. Licznik rowerowy nagrzewany słońcem dociągał wprawdzie aż do 5.5°C, ale mimo wszystko zimny wiatr dawał się we znaki. A pod koniec to już i słońca zabrakło. Gdy odtajałem po wycieczce, wyszedłem zobaczyć oficjalne włączenie świątecznej choinki, zaplanowane na 17. Odliczanie prowadziła oczywiście pani prezydent Hanna Zdanowska, tu udzielająca wywiadu już po uruchomieniu widocznego za nią "drzewka".

20161203_171346

A potem był moment na zdjęcia mieszkańców z panią prezydent w charakterystycznej ramce #kochamłódź, które błyskawicznie trafiają na jej Facebooka.

20161203_172201_020

A tak wyglądały okolice pasażu Schillera ok. północy.

20161204_001133

Podczas drogi licznik oznajmił, że ma niski poziom baterii. Raczej nie dam rady sprawdzić ile można przejechać na rezerwie.

20161204_013444_007

Zdjęcia na mapie

Zimowe pożegnanie Łódzkiego Roweru Publicznego

Środa, 30 listopada 2016 · Komentarze(1)
Zimowe pożegnanie Łódzkiego Roweru Publicznego
Moje przemieszczanie się Łódzkim Rowerem Publicznym dotychczas pomijałem. Wyjątkiem była jazda testowa Nextbike jeszcze przed jego uruchomieniem w Łodzi (i chyba przed finalnym rozstrzygnięciem przetargu). Bo i zważywszy, że najczęściej poruszam się nim między Piotrkowską a okolicami Uniwersyteckiej/Narutowicza, co nie daje nawet 2 km, nie było o czym pisać.

Tym razem nadarzyła się dobra okazja, by o nim wspomnieć. Dziś miał bowiem być to jego ostatni dzień służby przed zimową przerwą. Rano na Piotrkowskiej trafiły się rowery bez śniegu i z suchymi siodełkami. Choć na chodnikach, jak widać na zdjęciu ze stacji docelowej, był śnieg, to na jezdni warunki były całkiem znośne - tylko niewielkie kałuże.

20161130_093425

Wieczorem (22:20) nie obeszło się bez odśnieżania roweru.

20161130_221834

20161130_221851

Śnieg to nie są warunki, z którymi kiedykolwiek wcześniej miałbym do czynienia na rowerze, a miałem ochotę wykorzystać ostatnie chwile ŁRP. Jezdnia jednak wydawała się w miarę bezpieczna, bo była tam tylko topniejąca breja. Po pierwszym wyprzedzającym mnie samochodzie i błotnistej fali spod jego kół zmieniłem zdanie i kontynuowałem chodnikiem. Ostrożnie, powoli i z niżej ustawionym siodłem niż zazwyczaj, by w razie poślizgu łatwiej się asekurować, dotarłem do celu.

20161130_223620

Przy okazji trafiłem na częściowo zmontowaną choinkę na Piotrkowskiej. Z placu Wolności, gdzie stała poprzedniej zimy, zmieniono jej lokalizację na pasaż Schillera.

20161130_224017

Na drugi dzień, 1.12, rowery nadal stały na stacjach, ale wypożyczenie już nie było możliwe. Aplikacja Nextbike jest ascetyczna (nie wspominając o licznych problemach technicznych), więc zna tylko jeden rodzaj komunikatu o niedostępności roweru. I takim kończyło się skanowanie każdego z kilku wypróbowanych po drodze QR-ów na rowerach.

lrp_rower_zabrany

2.12 wciąż jeszcze można było zobaczyć kilka rowerów. Te również były "zabrane".

20161202_102004

Większa kolekcja była na pl. Dąbrowskiego. Nie mniej jednak mapa w aplikacji wskazywała, że z większości stacji rowery już zabrano.

lrp_mapa_2016-12-02

Na koniec dnia już żadna stacja na mapie nie miała niebieskiego koloru.

Zdjęcia na mapie

Wzdłuż granic wschodniej połowy Łodzi

Sobota, 26 listopada 2016 · Komentarze(3)
Kategoria 40 - 70 km
Przy stawie Jana w Łodzi obrodziło w znaki


Dziś miało być zimno. Najzimniej w historii moich wyjazdów rowerowych. Zdecydowałem ograniczyć wycieczkę do terenu miasta, by w razie czego móc w miarę szybko uciec do ciepłego domu. Motywem przewodnim wycieczki zostały granice Łodzi w jej wschodniej części. Bez przesadnej dokładności, tak by pozostać na utwardzonych drogach. Na uMap zrobiłem zestawienie mojego śladu z granicami miasta.



Idą święta. Nie tylko w sklepach, ale również na Piotrkowskiej. Od rana trwał montaż bożonarodzeniowych iluminacji.

20161126_104647

20161126_110959

20161126_111212

W parku Poniatowskiego ścigali się biegacze. Na niebieskich taśmach wyznaczających trasę biegu widniało logo Decathlonu. I rzeczywiście, jak sprawdziłem, był to 3 Decathlon Run. I tyle krótkich rękawków i krótkich spodenek. Brr!

Z Trasy Górnej skręciłem na wschód w Demokratyczną. Tam prowadziła mnie DDR po południowej stronie do pobliskiego skrzyżowania z Ustronną. Na skrzyżowaniu jest wymuszony przejazd na północną stronę. W porę, czekając przed przejazdem rowerowym na czerwonym, rozejrzałem się. Jej dalsza północna część ma bowiem nie więcej niż 100 metrów. I nie ma wyznaczonego na jej końcu przejazdu. I jaki jest sens? Przydałby się już na skrzyżowaniu wygodny wjazd do włączenia się do ruchu na jezdnię. Mi pozostało włączyć się niewygodnie.

Jadąc jezdnią ul. Paradnej nie zwróciłbym pewnie uwagi na staw Jana, gdyby nie rzucający się w oczy zestaw rowerowych znaków przy alejkach. Przedobrzyli. Dodam, że ten chodnik przed znakami drogą rowerową nie jest, ani innej w okolicy nie ma, którą można by tu było skończyć, więc przy środkowej alejce winien raczej stać znak drogi dla pieszych.

20161126_134537

Staw Jana spuszczony, podobnie jak stawy Stefańskiego i ten na Młynku. Przy moście na horyzoncie trwały prace konserwacyjne. W oddali można dostrzec spacerującą po "dnie" matkę z dzieckiem.

20161126_135003

Ulicą Kolumny jechałem nie pierwszy raz. Nie lubię jej. Wąsko, duży ruch i ta wspaniała kultura kierowców. Jak tylko się dało wymieniłem ją na objazd równoległymi ulicami. Wadliwa na objeździe była tylko ul. Czternastu Straconych, bo ta jest zbudowana z betonowych płyt ażurowych. Reszta jest w porządku.

Nad autostradą A1 tuż obok MOP-u Wiśniowa Góra.

20161126_142623

Ponieważ okolice Wiśniowej Góry zwykle pokonuję w kierunku południkowym i fragment Tuszyńskiej regularnie omijam ul. Podleśną, to nie widziałem dotąd, że w Stróży powstał skate park. Gdy przejeżdżałem korzystała z niego grupa rowerzystów.

20161126_143111_015

Na skrzyżowaniu Tuszyńskiej z Feliksińską widziałem dziś do czego prowadzą niemądre metody wyznaczania dróg rowerowych. Pani jadąca rowerem z północy po drodze dla rowerów po zachodniej stronie Tuszyńskiej wyjechała skręcającemu w Feliksińską kierowcy prosto pod maskę. Nie ma tam przejazdu dla rowerów, a przez kolejne kilkadziesiąt metrów nawet DDR po drugiej stronie, co niedawno sfotografowałem i opisałem. Kierowca notabene jechał zza pleców kobiety i widział ją wcześniej. Zaczekał bezpiecznie, ale dla zasady wyraził swoją opinię na temat jej nieprzepisowego manewru wciskając klakson do oporu. Ta odwdzięczyła się kilkoma nieprzychylnymi epitetami.

Przy ul. Wieńcowej w Andrespolu stoi drewniana willa.

20161126_144607

Rokicińską jeździć też nie lubię. Dziś był zaskakująco wręcz duży ruch, głównie od strony Łodzi - stamtąd ciągnął nieprzerwany sznur samochodów. A że ten odcinek jest wąski, to kierowcy nadjeżdżający za mną mieli trudności z wyprzedzeniem mnie. Szczęśliwie miałem relatywnie niedługi jej odcinek do pokonania.

Prawie jak Holandia. I jak widać panuje powszechny zwyczaj ochrony siodełek przed deszczem foliowymi torebkami. Szkoda, że właściciele porzucają je potem na trawniku.

20161126_145539

Przy Pomorskiej biłem się chwilę z myślami czy nie wracać. Bo chłodno. Wybrałem Kalonkę i odłożyłem zastanawianie się do dojazdu do skrzyżowania z Marmurową. Gdy do niego dotarłem, zdecydowałem by jechać dalej.

Wyjątkiem od dzisiejszego asfaltowego komfortu był terenowy, niespełna kilometrowy odcinek Aksamitnej między ulicami Jana i Cecylii a Okólną. Gdy tam dojeżdżałem słońce już zaszło i było coraz ciemniej, więc nie chciałem dodawać kolejnego kilometra i nie odbiłem na południe na Jana i Cecylii właśnie. Bo tam asfalt jest i w związku z tym zwykle tamtędy jadę. Jest jeszcze Strykowska do wyboru, ale wydawała mi się mało bezpieczną opcją. Po wycieczce obejrzałem jej odcinek na Google Street View - jest o dziwo szeroko i z poboczem. Może skorzystam w przyszłości.

DDR na Warszawskiej w Łodzi. Podejrzewam, że ten kosz stoi tu jako ostrzeżenie dla rowerzystów. Lepszy rydz niż nic. Faktycznie zauważyłem go z oddali.

20161126_162816

Na ul. Warszawskiej jest jedna z tych dróg rowerowych z atrakcjami urągającymi rozsądkowi. Droga przez całą długość biegnie po północnej stronie jezdni. Wyjątkiem jest miejsce przejazdu pod nasypem kolejowym. Tu przejście dla pieszych istniało zapewne od dawna po stronie południowej, a przebijanie się przez nasyp to już kosztowna operacja, więc rowerzyści na 100 m muszą zmieniać stronę jezdni, w efekcie dwukrotnie przez nią przejeżdżając. I cała idea bezpiecznego oddzielenia rowerzysty od ruchliwej ulicy bierze w łeb. Inną ciekawostką jest sposób oświetlenia tunelu. Na słupie latarni stojącej 20 m od jego wlotu jest reflektor skierowany w jego stronę. Znowu niby lepszy rydz niż nic. Co prawda trochę za wysoko go zamontowali, więc snop światła nie sięga końca i jakoś i tak trochę tam ciemno.

20161126_163210

Gdy wróciłem na Piotrkowską montaż instalacji wciąż trwał, a co za tym idzie była ona włączona. Kilka godzin później już nie, bo pewnie oficjalne włączenie nastąpi w Mikołajki.

20161126_165650

Prognozy się potwierdziły i był to mój najzimniejszy jak dotąd rower. Zaczynałem przy ok. 1.5, a kończyłem przy 0.5 °C. Czuję, że są to temperatury graniczne dla mojego obecnego stroju. Trochę zmarzłem. Na tyle, że już nawet nie chciałem dokręcić krótkiego odcinka do równych 60.

Zdjęcia na mapie

Łódź - Kalonka - Stare Skoszewy - Cesarka - Stryków - Swędów - Szczawin - Janów - Łódź

Środa, 23 listopada 2016 · Komentarze(2)
Kategoria 40 - 70 km
Budka telefoniczna w Strykowie - to one wciąż istnieją?


Piękna pogoda trwała od niedzieli, ale prognozy sugerowały, że do następnego weekendu nie utrzymają się wysokie temperatury. A dziś miało być słonecznie i dobić aż do 14 stopni. Zrobiłem więc sobie rowerowy dzień urlopu.

Na Konstytucyjnej zrobiono pasy rowerowe. Chyba ich jeszcze nie widziałem.

20161123_115941

Powstały również na wiadukcie na Pomorskiej, na którym miejsca na szerokość zdecydowanie nie brakowało. Jestem niemalże pewien, że gdy jechałem tam ostatnio widziałem jak je malowali i miałem o tym wspomnieć, ale nie mogę znaleźć śladu na blogu. Chyba nie zrobiłem zdjęcia i zapomniałem. Na pasie jest wyraźna warstwa piachu. Rodzi się pytanie czy po prostu rzadko zamiatają czy jak zamiatają, to tylko na pasie dla samochodów, wprost na ten dla rowerów.

20161123_120123

Na Krokusowej tuż po zjechaniu z Pomorskiej trafiłem na zator - ciężarówka wyjeżdżająca z zakładu zajmowała dwa pasy. Bo i nie bardzo mogły się przesunąć pojazdy przed nią - wjeżdżający z niego na skrzyżowanie są ostatni jeśli chodzi o pierwszeństwo, a był duży ruch. To skrzyżowanie jest świetnym kandydatem na rondo. Miejsca nie powinno zabraknąć.

20161123_120743

Kościół w Starych Skoszewach.

20161123_125703

W Warszewicach lato.

20161123_130925

Stryków nie poszedł w ślad łódzkich parków i nie spuścił stawu.

20161123_131819

W Strykowie pojechałem na kawę na wypróbowaną wcześniej stację. Pijąc przyglądałem się w zadumie reklamie opakowań kawy. Czy "świeżo mieloną" można nazwać kawę, która przychodzi z fabryki zaklejona i leży na półce miesiącami czekając na klienta?

20161123_133016

Telefon! W budce! A wydawało mi się, że już nie istnieją.

20161123_134000

Parafia św. Marcina w Strykowie.

20161123_134131

Krajobraz późnej jesieni przy krótkim terenowym odcinku drogi prowadzącej do klasztoru w Łagiewnikach.

20161123_143421

A tu podkreślona słońcem złota jesień w odmianie iglastej.

20161123_143604

Ciekawostki oznakowania na drogach dla rowerów przy skrzyżowaniu Łagiewnickiej z Sikorskiego. Co autor miał na myśli?

20161123_145512

Jadę po DDR i nagle z prawej mam wąski chodnik z przystankiem i koszem stojącym pośrodku, a z lewej znak końca drogi dla pieszych i rowerów. Ale przecież tam jest ciąg dalszy, który biegnie wzdłuż Łagiewnickiej do Inflanckiej i jego przedłużenie w przeciwnym kierunku wzdłuż Sikorskiego. Za dużo znaków zamówili i gdzieś trzeba było postawić? Bo w takiej sytuacji to wypadałoby mi zjechać na ruchliwą jezdnię, na jej drugą stronę, by przejechać nią 10 metrów do przejazdu rowerowego obok pasów. Bardzo to bezpieczne tak tuż przy skrzyżowaniu.

20161123_145528

Jeszcze jakiś ślad złotej jesieni się trafił.

20161123_150009

A to się z fantazją rozładowali. I dodatkowo pośrodku była uszkodzona nawierzchnia na tej DDR.

20161123_151221

Na koniec dokręciłem malutką pętlę, by dystans nie przypominał ceny na półce w markecie - 59 km. Sierżanty rowerowe na Kościuszki rzuciły mi się już w oczy wcześniej. Wykonawca upchnął je jak najbliżej krawężnika się dało. Po tych pędzących obok mnie na odległość gazety samochodach wnioskuję, że lokalizacja i piasek czynią je całkowicie niezauważalnymi przez kierowców.

20161123_154451

Skrzyżowanie z 6 sierpnia i rozczarowanie.

20161123_154936

Pomijając, że do niedawna nie było tu chyba żadnego zakazu, to gdzie jest T-22?

20161123_154959

Dalej są już wyraźne ślady, że z kolei pod prąd rowerzystom jechać wolno.

20161123_155101

Nie rozumiem jaki jest problem by w takim razie w podstawowym kierunku 6 sierpnia nie można było rowerem jeździć bez ograniczeń.

20161123_155326

Co do T-22 to od jakiegoś czasu wraz z szumem wokół zmniejszania liczby i wielkości znaków na Piotrkowskiej ze względów estetycznych, spod większości z nich zniknęły też niestety informacje, że owe zakazy i nakazy nie dotyczą rowerów. Inni wyłączeni to grupy zawodowe, które zapewne mają liczne zebrania i negocjacje odnośnie tego, kogo i na jakich zasadach Urząd Miasta uprawnia. Natomiast rowerzyści nie powinni musieć śledzić miejskich uchwał, by wiedzieć, gdzie wolno im się poruszać. Zwłaszcza ci przyjeżdżający tu na wycieczkę z innych miast. Aż kusi by w Budżecie Obywatelskim zgłosić projekt, by wyciągnęli te tabliczki z piwnicy i przykręcili z powrotem na miejsce.

20161123_155436

Wg danych ze stacji meteo na Lublinku temperatura rzeczywiście sięgnęła 14 kresek. Na odczyt licznika spojrzałem przed Strykowem - wskazywał 12.2°C.

I tak oto przebieg 2016 przekroczył 4000 km.

Zdjęcia na mapie